Strona główna

MSPO 2017: Lekki mobilny system przeciwlotniczy „Kusza”

  • Zestawy „Kusz” przez swoją lekkość i wysoką mobilność są bardzo łatwe do ukrycia w terenie, a przez pasywność działania nie można ich wykryć systemami obserwacji technicznej. Fot. Telesystem-MESKO
  • Fot. သူထွန်း/Wikimedia/CC BY-SA 4.0
  • Fot. P. Malicki
  • Fot. kremlin.ru

Podczas MSPO 2017 w Kielcach prezentowany jest mobilny system rakietowy „Kusza”, który może zabezpieczyć autonomiczną obronę przeciwlotniczą dla samodzielnie działających pododdziałów wojskowych.

Mobilny System Rakietowy (MSR) „Kusza” został opracowany z własnej inicjatywy przez Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-Mesko Sp. z o.o. we współpracy z Mesko S.A. oraz Instytutem Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Cechami całego zestawu są jego modułowość i kompaktowość pozwalające na zamontowanie „Kuszy” na lekkich pojazdach, w tym o masie do 3,5 tony, i platformach. Dzięki temu istnieje możliwość jej wykorzystania także w Wojskach Obrony Terytorialnej, na niewielkich jednostkach pływających oraz innych, doraźnie przygotowywanych punktach obrony. „Kusze” zapewniają bowiem osłonę przeciwlotniczą do pułapu 3500 m i do odległości 5-5,5 km (z rakietami „Grom”) lub do ponad 6 km (z rakietami „Piorun”).

Jak zbudowana jest „Kusza”?

Koncepcja budowy lekkiego, rakietowego zestawu przeciwlotniczego pojawiła się po wprowadzeniu na uzbrojenie przenośnych zestawów klasy MANPADS typu „Grom”. Mając tej klasy uzbrojenie zaczęto je instalować na różnych systemach uzbrojenia, zwiększając w ten sposób ich możliwości bojowe.

W ten sposób z dwulufowego zestawu artyleryjskiego ZUR-23-2 powstał ZUR-23-2KG „Jodek-G”, a z czterolufowego, mobilnego zestawu artyleryjskiego ZSU-23-4 „Szyłka” – zestaw ZSU-23-4MP „Biała”. Dodatkowo na bazie ZUR-23-2SP „Jodek” stworzono rakietowo-artyleryjski system „Pilica”, a na bazie PPZR „Grom” – mobilny zestaw przeciwlotniczy „Poprad”.

Porównanie wielkości zestawu przeciwlotniczego „Kusza” zamontowanego na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800” z zestawem przeciwlotniczym Poprad. Fot. Telesystem-MESKO

„Kusza” jest w pewnym stopniu zbliżona koncepcją do zestawu „Poprad” oraz innych systemów tej klasy (jak np.: francuski „Atlas” i „Atlas-RC”, amerykański DMES – Dual Mout Stinger, czy rosyjski „Dżygit” i „Strielec”). Konstruktorzy pod kierownictwem prof. dr inż. Zbigniewa Puzewicza postanowili jednak stworzyć moduł przeciwlotniczy przeznaczony do montażu na lżejszych pojazdach, nawet o DMC 3,5 tony lub mniej.

Głównymi elementami zestawu miały być dwie rakiety przeciwlotnicze „Grom”/„Piorun”  oraz system celowniczo-obserwacyjny zapewniający obserwację i śledzenie celów zarówno w dzień, jak i w nocy. Został on umieszczony na specjalnej, obrotowej kolumnie, na której zainstalowano również siedzisko dla operatora uzbrojenia. Dzięki temu strzelec może dłużej wyczekiwać na przeciwnika w gotowości do strzału, niż w przypadku żołnierza który ma podniesiony na ramieniu zestaw przenośny MANPADS. Całość została zabudowana w specjalnej skrzyni, która waży około 400 kg (wraz z pociskami i wyposażeniem dodatkowym).

Podniesiony zestaw „Kusza” zamontowany na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800”. Fot. M.Dura

Na wstępnym etapie prac kompletny moduł przeciwlotniczy MSR „Kusza” został zainstalowany na części ładunkowej lekkiego, sześciokołowego pojazdu terenowego Polaris Defence „Ranger 800”. Sam pojazd waży bowiem około 700 kg, a jego wymiary to: długość – 3,48 m, szerokość – 1,52 m, wysokość – 1,93 m. Dodając do tego wagę paliwa, dwóch żołnierzy wraz z wyposażeniem i bronią osobistą oraz skrzyni, otrzymujemy mobilny zestaw przeciwlotniczy o wadze nie większej niż 1300 kg.

Załogę MSR „Kuszy” stanowią dwie osoby: kierowca-strzelec i operator-strzelec, które w czasie transportu zajmują miejsce w kabinie osłoniętej jedynie klatką przeciwkapotażową oraz nakładaną na nią osłoną (m.in. chroniącą kierowcę przed gorącymi gazami wylotowymi z silników startujących rakiet). W czasie strzelania operator opuszcza kabinę i zajmuje miejsce siedzące zainstalowane na podstawie z rakietami.

Zdolności zestawu „Kusza”

Podstawowym ograniczeniem przenośnych, przeciwlotniczych zestawów rakietowych jest sam operator-strzelec. To on musi bowiem wykryć i zidentyfikować nadlatujący cel oraz długo trzymać na ramieniu kilkunastokilogramową wyrzutnię. Stworzenie mobilnych zestawów z rakietami MANPADS pozwoliło nie tylko uwolnić operatora od dużego ciężaru, ale również zwiększyć jego świadomość sytuacyjną poprzez zainstalowanie dodatkowych sensorów oraz np. systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy”.

W przypadku MSR „Kusza” zrobiono to w nowatorski sposób, mocując na stalowej kolumnie lekką platformę z rakietami. Składa się ona z trzech głównych części: wysięgnika WR, platformy widełkowej i platformy właściwej.

 

Opuszczony zestaw „Kusza” zamontowany na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800”. Fot. M.Dura

Bezpośrednio na kolumnie-podstawie nałożony jest poruszający się dookoła wysięgnik WR, który z jednej strony ma zamontowane siedzisko dla strzelca-operatora a z drugiej – pionową podstawę pod zespół rakietowo-obserwacyjny. Zespół ten składa się z dwóch platform-ram zbudowanych z profili zamkniętych, z których każda ma kształt litery „U”. Dolna rama (platforma widełkowa) zamontowana do podstawy wysięgnika WR pod specjalnym skosem, jest stałą podstawą pod obracaną w elewacji (w kącie od -10° do +60°) platformę właściwą.

Platforma ta jest nośnikiem większości wyposażenia specjalistycznego wchodzącego w skład zestawu „Kusza”. Na ramionach ramy platformy właściwej zamontowane są uchwyty mocujące dla rakiet (umieszczonych w standardowych pojemnikach transportowo startowych) z naziemnymi blokami zasilania NBZ i autonomicznymi mechanizmami startowymi. Na wierzchu części poprzecznej ramy umieszczono zestaw urządzeń obserwacyjno-celowniczych.

Przednia część ramy właściwej zestawu „Kusza” z podwieszonym i nałożonym wyposażeniem. Fot. Telesystem-MESKO

Zestaw ten składa z celownika kolimatorowego (opracowanego przez CRW Telesystem-Mesko) sparowanego z awaryjnym celownikiem mechanicznym, które są zintegrowane z podnoszonym ekranem LCD podkładającym obraz z celownika dziennego oraz nocnego (celownik dzienny z powiększeniem 1x->20x i celownik bolometryczny termowizyjny - pracujący na fali o długości 8÷12 μm – z dwu i czterokrotnym zoomem elektronicznym i zasięgiem wyrycia do 10 km). Operator ma również na ekranie wyświetlane dane o stanie i trybie pracy zestawu.

Cały układ został tak zaprojektowany, by nawet podczas działania w nocy światło emitowane przez układ celowniczo-obserwacyjny nie demaskowało wyrzutni. Jest to ważne, ponieważ w zestawie „Kusza” zastosowano sensory w pełni pasywne, co oznacza, że przeciwnik nie otrzyma „ostrzeżenia” o zagrożeniu ze strony tego systemu przeciwlotniczego przed startem pocisku. Istnieje też możliwość otrzymania wskazania celu z systemu dowodzenia obroną przeciwlotniczą.

Najnowsza wersja pulpitu sterowania zestawu „Kusza” z dwiema rękojeściami trzymanymi przez operatora w czasie strzelania”. Fot. M.Dura

Pod częścią poprzeczną ramy platformy właściwej podwieszono pulpit sterowania, do którego doczepiona jest m.in. antena interrogatora przenośnego krótkiego zasięgu, mechanizm startu oraz dwie rękojeści trzymane przez operatora w czasie strzelania. Cała konstrukcja jest tak wyważona i łożyskowana, by operator mógł nią łatwo poruszać wykorzystując tylko siłę mięśni.

Poza samą kolumną z ramami wewnątrz skrzyni ładunkowej przewidziano miejsce dla zasilacza głównego i zespołu akumulatorów z ładowarką oraz generatora prądotwórczego. Akumulatory te pozwalają na pozostawanie w trybie czuwania przez co najmniej 3 doby (przy temperaturze zewnętrznej +20°).

W komorze ładunkowej pojazdu umieszczono dodatkowo zasobniki dla czterech rakiet (dwóch dla wyrzutni i dwóch zapasowych), ośmiu naziemnych bloków zasilania oraz standardowych mechanizmów startowych (pozwalających na użycie rakiet przy strzelaniu z ramienia).

„Kusza” w transporcie i montażu

MSR „Kusza” może być transportowany przez średnie samoloty C-295M i ciężkie śmigłowce Boeing CH-47 Chinook oraz Sikorsky CH-53 Sea Stallion. Po zdjęciu klatki przeciwkapotażowej „Kusza” mieści się również w średnich śmigłowcach Mi-8, Mi-17, Sikorsky S-92 i NH90. Sprzyja temu konstrukcja ramy rakietowej, która może zostać złożona do tyłu – bez potrzeby zdejmowania z niej rakiet i wyposażenia. W położeniu transportowym podniesione są dodatkowo burty skrzyni ładunkowej oraz nakładana materiałowa opończa (naciągnięta na zewnętrzną ramę składaną z metalowych rurek). W praktyce na opuszczenie stanowiska bojowego przez „Kuszę” potrzeba nie więcej niż dziesięć sekund. W czasie przemieszczania się najwyższym elementem pojazdu jest klatka przeciwkapotażowa.

Zestaw „Kusza” zamontowany na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800” w pozycji transportowej. Fot. Fot. Telesystem-MESKO

Z kolei przejście z położenia transportowego do bojowego (przy założonych rakietach na ramie właściwej) nie powinno zajmować więcej niż dwadzieścia sekund. Natomiast na pełne przygotowanie systemu z zamocowaniem rakiet potrzeba nie więcej niż półtora minuty.

Wszystkie elementy (w tym przyrządy obserwacyjno-celownicze) są gotowe do działań po około pięciu sekundach, a więc nie dłużej niż czas przygotowania do startu samej rakiety przeciwlotniczej.

Rozbudowa „Kuszy”

Przedstawiciele spółki Telesystem-Mesko deklarują, że dostawy zestawów przeciwlotniczych „Kusza” do użytkownika można rozpocząć po dwunastu miesiącach. Zaznaczają jednocześnie, że system może być modyfikowany i rozwijany zgodnie z wymogami zamawiającego.

Ta rozbudowa może dotyczyć zarówno nowych elementów wyposażenia obserwacyjno-celowniczego i dowodzenia, jak również wyboru nowej platformy, na której „Kusza” może być zainstalowana. Pierwszą taką platformą w czasie prób zestawu był lekki pojazd terenowy Polaris Defence „Ranger 800”. Jednak na podstawie ocen uzyskanych m.in. z Wojsk Specjalnych postanowiono zwiększyć zasięg operacyjnego działania montując moduł bojowy na terenowym samochodzie pick-up Toyota Hilux z kabiną typu „półtora”. Współpracowano przy tym z firmą Concept Sp. z o.o., która już wcześniej przebudowywała Toyoty Hilux na potrzeby polskich Wojsk Specjalnych.

Samochód Toyota Hilux z zestawem „Kusza” w pozycji marszowej nie wygląda na pojazd wojskowy. Fot. Telesystem-MESKO

Dla potrzeb „Kuszy” przerobiono skrzynię ładunkową dostosowując ją do montażu zestawu oraz instalując pojemniki do transportu sześciu rakiet w pojemnikach transportowo-startowych, dwunastu naziemnych bloków zasilania NBZ i dwóch standardowych mechanizmów startowych. Całość została okryta specjalnymi osłonami ze stopów lekkich, które po zamknięciu dobrze kryją zestaw przed obserwatorami nie wskazując, że mamy do czynienia z samochodem wojskowym.

Poprawiono przy tym konstrukcję kolumny, wysięgnika WR, platformy widełkowej i platformy właściwej, w taki sposób by podnoszenie do pozycji bojowej odbywało się z wykorzystaniem pedału nożnego, a zamykanie było wspomagane zatrzaskami. Nowością było także wprowadzenie zautomatyzowanego aretażu rakiet, które można zawsze odpalić w trybie awaryjnym (z wykorzystaniem zapasowego celownika mechanicznego oraz z zasilania za pośrednictwem NBZ).

Trzy dostępne obecnie wersje systemu „Kusza”: na trójnogu, na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800” i na samochodzie Toyota Hilux. Fot. Telesystem-MESKO

Ostatnią wersją „Kuszy” jest zestaw stacjonarny, zainstalowany na specjalnym trójnogu. Dzięki temu może ona być z łatwością zainstalowana na chronionych obiektach, jak również na pojazdach, platformach kolejowych lub nawet jednostkach pływających. W wersji stacjonarnej zestaw składa się z trzech modułów (platformy, wysięgnika z wyrzutnią na postumencie oraz układu zasilania), z których każdy waży nie więcej niż 40 kg. W ten sposób mogą być one przenoszone przez dwie osoby. Sam postument ma cztery regulowane podpory stabilizujące.

Jeżeli chodzi o wyposażenie, to MSR „Kusza” już na etapie prób był sprawdzony z podłączonym przenośnym interrogatorem krótkiego zasięgu radiolokacyjnego systemu identyfikacji „swój-obcy”IKZ-02 (opracowanego przez polską spółkę PIT-Radwar S.A.). Konstruktorzy przygotowali również zestaw do współpracy z terminalami systemów automatyzacji dowodzenia obroną przeciwlotniczą Rega-3 i Rega-4 (wraz z przypisanymi do nich urządzeniami łączności i odbiornikiem GPS) oraz sensorami zewnętrznymi – np. radarem wstępnego wykrywania lub pasywnym, optycznym „alerterem” (w czasie prób była nim głowica optoelektroniczna CORAL CR firmy Elbit ElOp zamontowana na oddzielnie rozstawionym trójnogu).

Zestaw „Kusza” zamontowany na pojeździe Polaris Defence „Ranger 800” w pozycji bojowej. Fot. Telesystem-MESKO

Istnieje też dowolność w wyborze kamer. Przykładowo można zainstalować np. kamerę termowizyjną średniofalową MWIR. Konstruktorzy dają także możliwość zarejestrowania obrazu uzyskanego z celowników. Cały czas rozwijany jest również specjalizowany komputer (który jako serce systemu zapewnia współpracę wszystkich elementów znajdujących się w zestawie „Kusza”).

Przedstawiciele spółki Telesystem-Mesko wskazują, że zestaw Kusza mógłby stanowić uzbrojenie Wojsk Obrony Terytorialnej. Może bowiem być osadzony na lekkich pojazdach (nawet o masie poniżej 3,5 ton). Jednocześnie system kierowania ogniem daje możliwość działania autonomicznego, również w trudnych warunkach atmosferycznych i w nocy, jak i współpracy ze zintegrowanym systemem obrony powietrznej.

Zestawy „Kusz” przez swoją lekkość i wysoką mobilność są bardzo łatwe do ukrycia w terenie, a przez pasywność działania nie można ich wykryć systemami obserwacji technicznej. Fot. Telesystem-MESKO

Artykuł opracowano z wykorzystaniem materiałów spółki Telesystem-Mesko Sp. z o.o.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Źródło:
MSPO
/ MSPO Defence24

Komentarze