Reklama
Reklama

Dyrektor stoczni Saab Kockums: Polska to dla nas nie klient, ale partner [WYWIAD]

5 września 2017, 11:18

Wywiad z dyrektorem stoczni Saab Kockums Gunnarem Wieslanderem na temat postępów prac nad okrętami podwodnymi A26 i ich przydatnością dla polskiej Marynarki Wojennej.

Maksymilian Dura: Niedawno odbyła się prezentacja dotycząca rozwoju szwedzkich okrętów podwodnych. Jakich konkretnych postępów dokonano w pracach nad budową okrętów A26 zamówionych przez Marynarkę Wojenną Szwecji?

Gunnar Wieslander, dyrektor stoczni Saab Kockums: Kiedy my budujemy tak kompleksowy system jak okręt podwodny A26, to robimy to wspólnie z wojskową administracją, z agencją FMV, która kupuje okręty podwodne z wcześniejszym określeniem pewnej liczby etapów prac, które muszą zostać wykonane. Pozwala to określić, gdzie jesteśmy w danym momencie w takim programie.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Obecnie zgodnie z planem przechodzimy przez kolejne etapy. Jesteśmy w trakcie budowania modułów z wyposażeniem, budujemy właśnie „skórę” okrętów podwodnych, co jest widoczne na niektórych zdjęciach. Budujemy ramy, które połączone jedna z drugą będą tworzyły kadłub sztywny. Budujemy różne moduły, które będą później montowane na pokładzie. Mówiąc krótko: okręt zaczyna nabierać już właściwego kształtu.

Jak dużo czasu potrzeba, by zakończyć pracę nad kadłubem pierwszego okrętu A26?

Mogę potwierdzić, że nie ma zagrożenia w programie jeżeli chodzi o kadłub. Mamy linię produkcyjną wykorzystującą zaawansowane technologie, która bardzo wydajnie i precyzyjnie wykonuje powierzony zakres prac. Cały proces budowy okrętów przebiega płynnie.

Czy modernizacja dwóch okrętów podwodnych typu A-19 Gotland: „Gotland” i „Uppland” w jakiś sposób opóźniają budowę okrętów A26. Wykorzystuje się przecież tą samą linię produkcyjną?

Nie, wprost przeciwnie. Powodem, dla którego robi się tak dużo na pokładzie Gotlandów, jest właśnie zmniejszenie ryzyka w programie A26. Gotlandy stały się tak naprawdę pierwszymi okrętami A26. My wkładamy przecież podobne wyposażenie w Gotlandach. Działając w taki sposób, zmniejszamy ryzyko w procesie wprowadzania okrętów A26. To jest bardzo ważne dla szwedzkich użytkowników, którzy mają podobne wyposażenie na obu okrętach.

To oznacza że logistyczne wyzwania staną się mniejsze, ponieważ marynarze mogą się szkolić i trenować na identycznych systemach i będą mogli wykorzystywać te same części zamienne. Tak więc z punktu widzenia klienta to jest korzystne. Z naszego punktu widzenia, koncernu Saab, to także bardzo dobrze, ponieważ mamy możliwość rozpoczęcia testów systemów A26 na już istniejących okrętach podwodnych. Tak więc redukujemy w ten sposób czas prób i testów A26 już na obecnym etapie.

Wspomniał Pan w czasie prezentacji o budowie w polskiej stoczni NAUTA, kadłuba szwedzkiego okrętu rozpoznawczego. Wiadomo jednak, że budowa okrętów A26 jest realizowana w stoczniach szwedzkich. Jak Saab chce rozwiązać problem współpracy z polskimi stoczniami w czasie realizacji programu Orka?

My możemy to zrobić na wiele sposobów. Już szukamy odpowiednich podwykonawców z Polski dla programu A26. Moi ludzie, którzy są odpowiedzialni za dostawy, byli w Polsce wielokrotnie. Określiliśmy już dużą liczbę bardzo wyspecjalizowanych podwykonawców, co jest o tyle ważne, że chodzi o producentów wyposażenia o bardzo wysokiej jakości. My już teraz możemy polegać na polskich producentach w programie A26. 

Czy jest możliwe, że współpraca w programie Orka będzie w jakiś sposób powiązana z innymi propozycjami dla Marynarki Wojennej – np. jeżeli chodzi o radary Sea Giraffe, rakiety RBS15 Mk 3 lub bezzałogowy pojazd Double Eagle, dostarczone już przez Saab dla Polski?

Dla nas wejście do programu Orka oznacza również podjęcie z Polską długoterminowej strategicznej współpracy. To oznacza, że jeśli Polska wybrałaby ofertę Saab, jeżeli chodzi o Orkę, to Saab będzie w Polsce mógł zaangażować się w wiele ważnych projektów i to w długim okresie czasu. Możemy zaangażować się w lokalizacjach w Polsce z najnowszymi technologiami, żeby rozwijać również inne rzeczy nie tylko związane wprost z okrętami podwodnymi. Zdajemy sobie sprawę z wielkich planów modernizacyjnych polskiej armii i chcielibyśmy uczestniczyć w ich realizacji. Saab nie chce traktować Polski tylko jako klienta, ale przede wszystkim jako partnera. Możemy razem rozwijać wiele rzeczy.

Podczas targów IMDEX Asia 2017 w Singapurze koncern Saab zaprezentował wariant konwencjonalnego okrętu podwodnego A26 wyposażonego w pionowe wyrzutnie rakiet manewrujących Tomahawk. Czy taka jest również propozycja dla Polski i czy taki okręt będzie prezentowany już niebawem w Polsce na MSPO w Kielcach?

Według mnie to był tylko przykład naszych możliwości. To klient decyduje, co on chce mieć na zamówionym okręcie. Model będzie prezentowany na MSPO. Ja także tam będę osobiście. To, co pokazuje singapurski model, to nasze zdolności do wykonania tego rozwiązania. Oczywiście mamy partnera, który jest w stanie wyprodukować tego rodzaju wyrzutnie. Okręty A26 można pociąć na sekcje i włożyć między nie zupełnie nowy segment. I tym modelem pokazujemy, w jaki sposób jesteśmy w stanie to zrobić. Rozumiemy dzisiaj, że to polskie władze, a nie my będą określały, jak ma wyglądać przyszły, polski okręt podwodny.

Jeżeli jednak Polska wybrałaby właśnie takie wyrzutnie pionowego startu, to czy wersja polska okrętu A26 miałaby również zachowany Multi Mission Portal i do czego on by służył?

Dzięki modułowemu projektowaniu jesteśmy gotowi bardzo łatwo dopasować A26 do wymagań klienta. Możemy więc zamontować Multi Mission Portal, ale możemy również dołożyć zamiast niego dodatkowe wyrzutnie torpedowe. Klient może wybrać, co będzie chciał. A my dzięki modułowemu projektowaniu jesteśmy w stanie te wymagania spełnić.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

W Polskich wymaganiach jest konieczność zamontowania rakiet przeciwokrętowych. Jakie rakiety może wprowadzić Saab na swoje okręty?

My możemy zainstalować praktycznie każdy typ rakiet, które będzie chciał klient. I one będą mogły być odpalane z naszego okrętu. To oczywiście będzie wymagało integracji, ale bez względu na to, czy dotyczyć to będzie pocisków odpalanych z wyrzutni torpedowych, czy też z wyrzutni pionowego startu, Saab ma zdolności i wiedzę, by taka instalację zrealizować.

Bardzo dziękuje za rozmowę.

KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Marek1
wtorek, 5 września 2017, 12:09

Eeeee tam ... AM mówił wielokrotnie, że całkiem samodzielnie Stocznia MW juz niedługo wyprodukuje mnóstwo nowoczesnych OP i ja mu wierzę. Zwłaszcza zamówienie przez MON za publiczne pieniądze tony krówek i śliwek w czekoladzie świadczy dobitnie o pełnej profesjonalności AM&Co w rozpoznawaniu najbardziej istotnych potrzeb SZ RP ...

Cynik
wtorek, 5 września 2017, 21:33

To prawda. Oferta ciekawa a Niemiaszków nie trzeba już dorabiać. Wystarczy że nam Leo wcisnęli