Reklama

Strona główna

Co MON kupi w 2017 roku? [ANALIZA]

  • Strzelanie rakietowego systemu HIMARS. Fot. Staff Sgt. Matthew Plew/USAF
    Strzelanie rakietowego systemu HIMARS. Fot. Staff Sgt. Matthew Plew/USAF
  • Fot. Nurol Makina
    Fot. Nurol Makina

Ministerstwo Obrony Narodowej planuje jeszcze w 2017 roku zawrzeć kontrakty na systemy obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła czy artylerii rakietowej Homar, ale też szereg mniejszych umów dotyczących bezzałogowców, pojazdów 4x4 i modernizacji istniejącego sprzętu. Jednocześnie trwa opracowywanie założeń strukturalnych zmian w systemie zakupów, które będą mieć fundamentalne przełożenie na proces modernizacji w dłuższym czasie.

Do najważniejszych umów modernizacyjnych, planowanych przez MON do podpisania w 2017 roku można zaliczyć:
 

  • Program obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła. Zgodnie z założeniami podpisanego w lipcu, niewiążącego memorandum ze stroną amerykańską oferta międzyrządowa (LOA) na pierwszy etap programu obrony powietrznej Wisła ma zostać przekazana jeszcze w tym roku, także w 2017 roku ma nastąpić podpisanie umowy dostawy. W pierwszej fazie tego programu planowane jest pozyskanie dwóch baterii (czterech jednostek ogniowych) z systemem IBCS i pociskami PAC-3 MSE, z dostawą do 2022 roku. Umowa na drugi etap, pozwalająca na pozyskanie łącznie ośmiu baterii w docelowej konfiguracji z radarem dookólnym i pociskami SkyCeptor, ma być podpisana w roku przyszłym. Program Wisła ma fundamentalne znaczenie dla modernizacji polskiej obrony powietrznej i wzmocnienia zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych RP w ogóle. MON oficjalnie przyznaje, że z Wisłą powiązane są terminy realizacji projektu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew, zakładany jest transfer technologii. Jednocześnie przebieg Wisły może być determinowany przez prace podejmowane w USA, nad systemem IBCS, czy radarem LTAMDS (w drugim etapie). Ewentualne dalsze opóźnienia w programie Wisła miałyby bardzo poważne skutki dla całościowej modernizacji Sił Zbrojnych RP, dlatego MON jest zdeterminowany aby sygnować umowę zgodnie z planem jeszcze w tym roku. W innej sytuacji plan pozyskania polskiej „tarczy” mógłby ulec po raz kolejny poważnym zmianom, włącznie z rozpoczęciem jej budowy od systemu krótkiego zasięgu Narew. Same negocjacje są jednak trudne, gdyż Polska zakłada pozyskanie perspektywicznego systemu, jak i transfer technologii.

Czytaj więcej: Trump i rakietowe przyśpieszenie polskiej armii [7 PUNKTÓW] 

  • System artylerii rakietowej Homar. Homar ma zapewnić Siłom Zbrojnym RP zdolności do precyzyjnego rażenia celów na odległości do 300 km i więcej za pomocą kierowanych pocisków ziemia-ziemia. MON postrzega go (słusznie) jako element całościowo pojmowanej obrony powietrznej, służący do między innymi zwalczania systemów ofensywnych przeciwnika. Na podstawie rekomendacji PGZ z lipca br. do dalszego etapu postępowania na system Homar skierowana została oferta Lockheed Martin, obejmująca system HIMARS. Dla powodzenia programu kluczowe znaczenie będzie miał transfer technologii, jak i możliwość wykorzystania przez system elementów dopiero rozwijanych w Stanach Zjednoczonych, jak choćby pociski GMLRS o zwiększonym zasięgu. Nie mniej istotne jest ustanowienie odpowiednich struktur dowodzenia i rozpoznania, obejmujących integrację elementów polskiego systemu Topaz, radarów artyleryjskich Liwiec, bezzałogowców różnych typów, a w przyszłości także IBCS.

  • Śmigłowce dla Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych. MON prowadzone są postępowania na dostawy śmigłowców specjalistycznych, przeznaczonych dla Wojsk Specjalnych i dla Marynarki Wojennej. W obydwu przypadkach obejmują one zakup ośmiu śmigłowców, przy czym zakup maszyn zwalczania okrętów podwodnych, ze zdolnością wykonywania misji SAR może zostać zrealizowany w dwóch partiach po cztery maszyny każda. W obu przypadkach zakupy śmigłowców mają wypełnić najpilniejsze potrzeby polskiej armii po zakończeniu niepowodzeniem negocjacji w sprawie pozyskania 50 maszyn wielozadaniowych na wspólnej platformie, w którym poprzednie kierownictwo MON wskazało wiropłaty typu H225M Caracal.
  • System zarządzania walką Rosomak BMS. MON zamierza w tym roku podpisać umowę dotyczącą dostawy systemu zarządzania polem walki Rosomak BMS dla pięciu batalionów KTO Rosomak. W zeszłym roku ogłoszono nowe postępowanie w tym zakresie, poprzednia procedura została unieważniona, a sama realizacja jest opóźniona w stosunku do pierwotnych planów. Zgodnie z nową oceną występowania podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa wykonawca ma być przedsiębiorcą, wobec którego – pośrednio lub bezpośrednio – kontrolę sprawuje Skarb Państwa. W marcu br. w wypowiedzi dla Defence24.pl szef Inspektoratu Uzbrojenia płk Dariusz Pluta poinformował, że postępowanie jest na etapie negocjacji z wykonawcą, konsorcjum z udziałem PGZ (lider), PIT-Radwar, WZŁ nr 2 S.A., Rosomak SA oraz ITWL. System Rosomak BMS będzie pierwszym tej klasy rozwiązaniem na szczeblu taktycznym w polskich jednostkach zmechanizowanych/zmotoryzowanych, znacząco wzmacniającym ich potencjał bojowyCo więcej, efekty programu mogą znaleźć zastosowanie w modernizacji czołgów Leopard 2PL, czy budowie systemu zarządzania polem walki dla nowego polskiego bojowego wozu piechoty (Borsuk), bądź innych modernizowanych pojazdach.

  • Integracja KTO Rosomak z wieżami Hitfist z PPK Spike-LR. Inspektorat Uzbrojenia zamierza też podpisać umowę na integrację istniejących wież transporterów Rosomak z pociskami przeciwpancernymi Spike. W ten sposób po kilkunastu latach od wdrożenia KTO, pojazdy te otrzymają wreszcie etatowe uzbrojenie przeciwpancerne. Przez pewien czas po wdrożeniu Rosomaka z integracji ppk z różnych przyczyn zrezygnowano, co istotnie odbiło się na potencjale obronnym polskich pododdziałów zmotoryzowanych. Poprzednie kierownictwo MON poinformowało o podjęciu kroków w celu integracji ppk Spike na początku 2015 roku. Równocześnie trwają prace nad zintegrowaną z bronią przeciwpancerną bezzałogową wieżą ZSSW-30 dla nowo wdrażanych Rosomaków, jak i przyszłych BWP.

Czytaj więcej: Rosomaki ze Spike i BMS. MON: Kontrakty do końca roku 

  • Samochody osobowo-ciężarowe wysokiej mobilności Mustang. Program Mustang ma na celu zastąpienie przestarzałych pojazdów osobowo-ciężarowych Tarpan Honker. W lipcu br. w przesłanym Defence24.pl komunikacie MON poinformowało, że umowa na samochody Mustang ma zostać podpisana jeszcze w tym roku. Rozpoczęto nowe postępowanie, po zakończeniu niepowodzeniem wcześniejszej procedury realizowanej od lipca 2015 roku. Włącznie z opcjami pozyskanych może zostać nawet 3700 pojazdów (wcześniej mowa była o 882 wozach, nowe zamówienie gwarantowane obejmuje 913 pojazdy), zmieniono też samą procedurę i sposób oceny ofert. Kontrowersje wzbudza natomiast część wymagań w postępowaniu. Nowe samochody osobowo-terenowe nie należą co prawda do kluczowych systemów walki, ale flota Honkerów jest mocno zdekapitalizowana i zdecydowanie nie spełnia stawianych przed nią wymogów, choć pojazdy te często pełnią ważne role (np. wozów dowodzenia). Szeroko rozumiane zakupy wozów 4x4 mają istotne znaczenie nie tylko dla codziennej służby żołnierzy, ale dla funkcjonowania innych formacji (np. artylerii), gdyż są tam używane w wersjach specjalistycznych. Otwartą kwestią jest, czy część z Honkerów nie powinna być zastąpiona przez pojazdy innej (wyższej) klasynp. opancerzone wozy PegazJak poinformowała jeszcze w lipcu Defence24.pl mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz: „Zgodnie z założeniami pozyskiwanie pojazdów (Pegaz - przyp. red.) powinno się rozpocząć od 2021 roku”.

Czytaj więcej: Następca Honkera symbolem problemów pozyskiwania sprzętu [ANALIZA] 

  • Pojazdy dalekiego rozpoznania Żmija. MON deklaruje też, że jeszcze w tym roku ma zostać podpisana umowa związana z zakupem pojazdów dalekiego rozpoznania Żmija. W postępowaniu, dotyczącym 118 pojazdów, wyłoniono już ofertę konsorcjum Polskiego Holdingu Obronnego i spółki Concept. Na wyposażenie pojazdów rozpoznania wejdą pojazdy typu Wirus IV, które mają zostać zaprezentowane na tegorocznym MSPO.

Czytaj więcej: Ambitne plany MON. Koncepcja Obronna przełomem ilościowym i jakościowym? [ANALIZA] 

  • Bezzałogowce klasy taktycznej krótkiego zasięgu Orlik. Resort obrony zamierza w tym roku podpisać umowę na dostawy bezzałogowców klasy taktycznej średniego zasięgu Orlik. Systemy tego typu będą jednym z podstawowych środków do wskazywania celów dla systemu artylerii rakietowej Homar. Jedną z propozycji jest BSL E-310 o zasięgu 200 km, proponowany przez konsorcjum PGZ, WZL nr 2 i PIT-RADWAR. Obecnie Wojsko Polskie dysponuje głównie systemami klasy mini o niższym niż zasięgu (FlyEye, Orbiter), a niewielka liczba systemów klasy taktycznej ScanEagle została zakupiona w związku z pilną potrzebą operacyjną (misja w Afganistanie). Poprzednie postępowanie dotyczące dronów Orlik zostało unieważnione z uwagi na ponowną ocenę podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa. 19 lipca 2016 roku ówczesny szef IU gen. bryg. Adam Duda zapowiedział w Sejmie: "Niezwłocznie zostanie wszczęte nowe postępowanie polegające na skierowaniu zaproszenia i rozpoczęciu negocjacji tylko z podmiotami znajdującymi się pod kontrolą Skarbu Państwa". 29 listopada ub.r. MON poinformowało jednak Defence24.pl, że szczegóły oceny podstawowego interesu bezpieczeństwa państwa są niejawne. Inne większe postępowania dotyczące bezzałogowców (np. system Wizjer klasy mini, BSL Gryf klasy taktycznej średniego zasięgu czy Zefir klasy MALE) będą rozstrzygane w latach późniejszych.

  • Niszczyciele min Kormoran II. Zgodnie z oświadczeniem MON przesłanym Defence24.pl w lipcu br. w 2017 roku ma także zostać podpisana umowa na dostawę dwóch kolejnych niszczycieli min Kormoran II. Umowa na budowę pierwszego okrętu (w ramach realizacji pracy rozwojowej) została podpisana z konsorcjum z liderem Remontowa Shipbuilding, uczestniczą w nim także OBR CTM i Stocznia Marynarki Wojennej. Program Kormoran jest istotny z punktu widzenia utrzymania i rozwoju zdolności działań przeciwminowych polskiej floty. Jest to też jeden z niewielu programów obejmujących dostawę jednostek nawodnych znajdujących się na tak zaawansowanym etapie realizacji.

Powyższy artykuł jest próbą zestawienia planów zakupów MON, przeznaczonych do realizacji jeszcze w 2017 roku. Opiera się on w głównej mierze na komunikatach resortu obrony narodowej. Oprócz wymienionych programów, istotne rozstrzygnięcia mogą w tym roku jeszcze zapaść w co najmniej dwóch kwestiach związanych z procesem modernizacji. 

Prezes PGZ Błażej Wojnicz zapowiedział bowiem w rozmowie z Defence24.pl TV w czerwcu br., że umowa na dostawy MSBS ma zostać podpisana podczas kieleckiego MSPO: „Nie ukrywam, że kwestia podpisania umowy na MSBS produkcji radomskiego Łucznika jest naszym oczkiem w głowie. Wierzymy, że taka umowa zostanie podpisana na targach MSPO we wrześniu tego roku”. Z kolei w odniesieniu do programu okrętów podwodnych Orka, w br. powinna zostać podjęta przynajmniej decyzja w sprawie wyboru wykonawcy.

Większość z omawianych postępowań dotyczy realizacji programów, rozpoczętych jeszcze przed objęciem resortu obrony przez obecne kierownictwo, aczkolwiek często obecne MON wprowadzało istotne zmiany w sposobie ich realizacji (np. Mustang). Z kolei w wypadku programu obrony powietrznej Wisła MON wykazał dużą determinację, aby uzyskać rozwiązanie perspektywiczne (np. pozyskanie systemu IBCS w procedurze "yockey waiver", planowany zakup pocisku SkyCeptor) i transfer technologii. Niewątpliwie to właśnie zakup zestawów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych średniego zasięgu jest największym, najtrudniejszym i najważniejszym postępowaniem przeznaczonym do rozstrzygnięcia przez MON (w dwóch etapach).

SkyCeptor
Pocisk SkyCeptor ma zostać dołączony do Wisły w drugim etapie programu. Fot. Raytheon

Bardzo istotną rolę będzie też odgrywał system Homar, a w długoterminowym planowaniu przewidziano zakup nie 56, a nawet około 160 wyrzutni. Zgodnie z zapisami Strategicznego Przeglądu Obronnego artyleria dalekiego zasięgu (lufowa i rakietowa) będzie odgrywać szczególną rolę, wzmacniając polskie zdolności obrony terytorium kraju, obrony kolektywnej i odstraszania. Również inne przewidziane do podpisania kontrakty (jak choćby dwie umowy dotyczące modernizacji KTO Rosomak czy zakup bezzałogowców Orlik) przełożą się na wzrost potencjału bojowego Sił Zbrojnych RP. 

Jednocześnie jednak należy pamiętać, że etap realizacji dużej części priorytetów Strategicznego Przeglądu Obronnego (choćby związanych z bronią przeciwpancerną czy amunicją precyzyjną dla artylerii) jest dopiero przed nami. Na razie nie wypracowano też wszystkich założeń zakupu systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu czy śmigłowców szturmowych. Podobnie rzecz się ma, jeżeli chodzi o modernizację wojsk pancernych, która w długim terminie ma odbyć się poprzez budowę nowego czołgu (zamiast kontrowersyjnego pojazdu Gepard, z którego MON zrezygnował), natomiast w krótkim - poprzez zakup pewnej partii istniejących czołgów (prawdopodobnie Leopard 2A4, o ile okaże się to możliwe), jak i modernizację istniejących (nie tylko Leopard 2, co jest już realizowane i było ujęte w pierwotnym PMT, ale też T-72M1/PT-91). 

O ile trudno oczekiwać konkretnych decyzji na obecnym etapie, to najdalej za kilkanaście miesięcy pierwsze takie kroki powinny zostać podjęte, w innym wypadku realizacja ambitnych planów stanie pod znakiem zapytania. Wreszcie, nierozwiązana jest kwestia modernizacji Marynarki Wojennej, a zapisy opublikowanych niedawno Strategicznego Przeglądu Obronnego, Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego i obowiązującego Planu Modernizacji Technicznej nie są ze sobą spójne. Kluczowe znaczenie będzie więc miało wypracowanie jednolitego planu modernizacji polskich sił morskich, w szczególności jeżeli chodzi o nawodne okręty bojowe.

Jednocześnie trwają prace nad Narodową Polityką Zbrojeniową, która ma uwzględniać reformę polskiego systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego, włącznie z powołaniem wzorowanej na instytucjach zachodnich Agencji Uzbrojenia, która ma stanowić instytucjonalny "środek ciężkości" procesu modernizacji. To z kolei ma stanowić odpowiedź na rozproszenie i niską efektywność obecnych rozwiązań systemowych.

Wreszcie, do Sejmu trafił projekt ustawy zakładającej stopniowy wzrost wydatków obronnych do 2,5 proc. PKB do 2030 roku, choć "ścieżka" wzrostu minimalnej kwoty budżetu została nieco spowolniona w stosunku do pierwotnych planów. Biorąc pod uwagę zakres potrzeb, jak i plany zwiększenia liczebności armii, podwyższenie wydatków obronnych ponad 2 proc. PKB jest warunkiem koniecznym (aczkolwiek niewystarczającym) do wymiany posowieckiego sprzętu w satysfakcjonującym horyzoncie czasowym.

Kontrakty planowane do podpisania przez MON w ciągu nadchodzących miesięcy będą więc "kamieniem milowym" procesu modernizacji, ale po ich sygnowaniu konieczna będzie szybka realizacja kolejnych postępowań. Z drugiej jednak strony, ewentualne dalsze opóźnienia mogą się nawarstwiać i jeszcze bardziej utrudniać proces modernizacji. Przed resortem obrony stoi więc trudne zadanie, a o jego pełnym wykonaniu będzie można mówić dopiero za kilka lat. Pomimo tego, kilka ostatnich miesięcy 2017 roku powinno być ważnym etapem, w którym rozpocznie się realizacja kluczowych dla Wojska Polskiego programów, w tym przede wszystkim obrony powietrznej średniego zasięgu i artylerii rakietowej.

Zobacz też: Kontrakt na MSBS podczas MSPO? Prezes Wojnicz o wyposażeniu Wojsk Obrony Terytorialnej [Defence24.pl TV]

Źródło:MSPO / MSPO Defence24
Reklama

Komentarze

    Reklama