Reklama

Przemysł obronny

Radmor. Radiostacje programowalne polską specjalnością

Radmor
Autor. Grupa WB

Polska firma Radmor jest znanym dostawcą wojskowych urządzeń łączności, w tym radiostacji programowalnych. Uzyskano to wychodząc naprzeciw potrzebom rynku, umiejętnie korzystając z zagranicznych licencji, międzynarodowej współpracy naukowo badawczej oraz własnej wiedzy pozyskanej w czasie 75 lat istnienia zakładów. Defence24.pl rozmawia z Andrzejem Synowieckim, prezesem wchodzącej w skład Grupy WB spółki Radmor. W wywiadzie mowa m.in. o tym, czym są systemy Guarana, Comp@n, Essor oraz F@stnet.

Reklama
Autor. Defence24

Maksymilian Dura: W spółce RADMOR trwa praca nad Mobilnym Taktycznym Systemem Łączności Bezprzewodowej pk. Guarana, którego elementy będą po raz pierwszy prezentowane na MSPO 2022. Czym faktycznie jest Guarana? Wcześniej wskazywano, że będzie to rodzina polskich radiostacji programowalnych. Teraz z informacji prasowej wynika, że jest to coś bardziej skomplikowanego?

Reklama

Andrzej Synowiecki: Guarana powstała w związku z wygenerowaniem przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju potrzeby opracowania radiostacji definiowanej programowo i uruchomieniem przez NCBiR projektu dotyczącego radiostacji przewoźnej. Wykonane zostało Studium Wykonalności (m.in. przez RADMOR), w którym określono przede wszystkim, co jest możliwe do zrobienia w kraju. Zaznaczmy, że projekt Guarana jest współfinansowany przez NCBiR i realizowany nie tylko przez RADMOR, ale również przez Wojskową Akademię Techniczną oraz Wojskowy Instytut Łączności. W początkowym okresie w konsorcjum była też spółka Transbit i Centrum Techniki Morskiej.

Autor. Radmor

Dlaczego RADMOR mógł zrealizować ten projekt? M.in. dlatego, że mamy w tej chwili Biuro Rozwoju, które liczy 160 osób zajmujących się radiokomunikacją militarną. W Europie jest trudno znaleźć tak liczny ośrodek. Tylko firmy związane z programem ESSOR mają je takie duże. Nie dysponują takimi mniejsze państwa. Wśród tych 160 osób w naszym Biurze Rozwoju jest bardzo dużo programistów, bo to jest przecież technologia SDR (Software-Defined Radio).

Reklama

To kolejny dowód, że RADMOR jest firmą, która programy badawcze nie robi dla nauki „na półkę", ale skutecznie wprowadza do produkcji?

Dokładnie tak. To wynika z charakteru naszej firmy. Tak naprawdę jesteśmy takim „dwa w jednym", czyli dużym ośrodkiem badawczo-rozwojowym i firmą produkcyjną. Gdyby program ESSOR trafił do jakiegoś ośrodka badawczo-rozwojowego, to pewnie by się na tym skończyło. Z kolei firma produkcyjna by tego nie udźwignęła, bo jest zajęta masą spraw badawczych. RADMOR, dzięki temu że już wtedy mieliśmy duże Biuro Rozwoju i że naszą strategią jest mieć produkt, mogliśmy przyjąć projekt ESSOR z założeniem, że przełożymy go na „żelazo".

We wspomnianym już Studium Wykonalności założono, że powinna powstać tego rodzaju radiostacja (w wersjach: doręcznej, plecakowej, przewoźnej, morskiej itd.) dla całych sił zbrojnych. Taka rodzina radiostacji. Jednak resort obrony nie miał aż takich środków. To mogli zrobić Francuzi w programie CONTACT, ale nie my. Dlatego w Polsce zdecydowano się opracować jak na razie tylko radiostację przewoźną – i wtedy powstały Wstępne Założenia Taktyczno-Techniczne. Tam wskazano, że nie może to być tylko radiostacja, ale również cały system, który to „ogarnie".

Autor. WB Electronics

W efekcie program Guarana ewoluował do MTSŁB, czyli Mobilnego, Taktycznego Systemu Łączności Bezprzewodowej. Są w nim cztery bardzo istotne warstwy:

  • radiostacja;
  • waveformy: narodowy GBWF (Gurana Base Waveform) i ESSOR;
  • system zarządzania (planowanie misji, rozdział częstotliwości na radiostacji i węzły, czyli cały system zarządzania siecią radiową, która jest w dużej części softwarowa) – tą część robi Wojskowa Akademia Techniczna;
  • no i wreszcie system kryptograficzny, bo od razu było założenie, że Guarana ma transmitować informacje niejawne i to nie tylko poziomu ZASTRZEŻONE. Część tą robi Wojskowy Instytut Łączności wspólnie z RADMOR.

W Polsce nie ma jeszcze tak zbudowanej radiostacji.

Oczywiście ta kryptografia będzie zabezpieczana przez dołożenie odpowiedniej przystawki?

No właśnie nie. Gurana dzisiaj, patrząc na „żelazo", składa się z pięciu modułów. Cztery z nich to są kanały radiowe, które można dowolnie konfigurować umieszczając na nich różne waveformy i pokrywając pasmo od 2 MHz do 2 GHz, a więc zarówno KF, jak i VHF oraz UHF. A piąty moduł to jest moduł kryptograficzny.

Sercem tego systemu jest radiostacja przewoźna, w której to wszystko się zbiega. Początkowo miała to być mała kompaktowa radiostacja przewoźna podobna do tej, budowanej na licencji francuskiej F@stnet. Jednak od początku programu, który zaczął się tak naprawdę w 2014 roku wymagania wojskowe rosły, radiostacja „puchła" i ostatecznie jej Założenia Taktyczno-Techniczne zostały zatwierdzone dopiero w 2021 roku.

Czytaj też

Obecnie jest to stosunkowo duże urządzenie, nadające się do transportera, ale w czołgu już może dla niej zabraknąć miejsca. Trzeba jednak pamiętać, że jest to radiostacja czterokanałowa, niestosowana w czołgach. A rozmiary czterech radiostacji jednokanałowych, w tym radiostacji KF, są razem znacznie większe. Guarana ma jednak dać początek całej rodzinie środków łączności. Jest już propozycja radiostacji dwukanałowej. Po dialogu technicznym, wcześniej przeprowadzonym przez Wojsko Polskie, proponujemy także zbudowanie radiostacji plecakowej w tej technologii.

Pomaga w tym modułowa budowa Guarany. Przykładowo moduł kryptograficzny może być jej integralną częścią, ale może też działać samodzielnie i być podłączony do innej radiostacji. Prototyp Guarany ma być w kwietniu 2023 roku gotowy do badań kwalifikacyjnych prowadzonych przez powołaną do tego komisję oraz do procesu certyfikacji przez SKW.

W pracach pomagają nam wcześniejsze nasze prace badawczo-rozwojowe. Kilkanaście lat temu zbudowaliśmy np. doręczną radiostację 3505. Nie weszła do produkcji, ale jako demonstrator technologii pokazała zdolności spółki RADMOR do zbudowania podobnego urządzenia SDR. Między innymi dlatego zgłoszono nas do programu ESSOR.

Czy radiostacje ESSOR mogą być sprzedawane przez RADMOR do innych państw?

Takie było założenie programu, by uczestniczące w nim państwa miały taką możliwość. My też jesteśmy gotowi, by sprzedawać radiostacje ESSOR do krajów, które ich nie produkują. Naszymi dobrymi klientami były: Litwa i Łotwa. Z kolei do Czech sprzedaliśmy licencję na produkcję radiostacji doręcznej 3501. Jak najbardziej zakładamy, że będziemy obsługiwać rynki europejskie.

Radiostacja programowalna Comp@n
Radiostacja programowalna Comp@n
Autor. Radmor

W Radmor tworzona jest jeszcze doręczna radiostacja pola walki w ramach programu żołnierza przyszłości Tytan. Czy Tytan spełniać będzie wymagania ESSOR?

I tu jest cała zaleta technologii softwarowych. Jeżeli Guarana będzie w przyszłości tą siecią szkieletową łączności w Wojsku Polskim, to my dzisiaj. dzięki technologii softwarowej i temu, że całe oprogramowanie Guarany jest nasze (prawa własności są po stronie MON, a RADMOR jest tylko wykonawcą), możemy bez problemu napisać waveform, który będzie łączył Guaranę z innym sprzętem. np. z Tytanem.

Zakładamy bowiem, że te nowe produkty powinny być podpięte pod Guaranę, nie pod ESSOR. To tylko pewien standard, który zaimplementujemy w Guaranie, ale MTSŁB będzie rozwiązaniem krajowym, całkowicie bezpiecznym i kontrolowanym. Jeżeli będzie taki wymóg ze strony klienta, to napiszemy do Guarany waveform który zintegruje ją z radiostacją Tytan.

W swojej ofercie pokazujecie również rodzinę radiostacji Comp@n? Mając jeszcze Guaranę i Tytana po co wam taka różnorodność? Którą radiostację powinno kupować polskie wojsko? Pojawiała się informacja, że Tytan jest dla wojsk operacyjnych, Comp@n dla WOT, itd.

Trzeba pamiętać, że pewne pracy rozpoczęły się wcześniej. Gdy związaliśmy się z GRUPĄ WB w 2010 roku to radiostacje Comp@n mieliśmy już mocno zaawansowane. Wtedy były one jeszcze pod nazwą 350x.

Czytaj też

Czy to oznacza, że radiostacje 350X i oferowane wcześniej trzy rodzaje oprogramowania (3507, 3508 i 3509) zmieniły tylko nazwę?

To jest tylko zmiana w nazewnictwie. Z 350x powstała radiostacja Comp@n, a z waveformów: 3507, 3508 i 3509 powstały: H07 (zrobiony dla afrykańskiego klienta), H08 i H09. Radiostacja ta nie ma dokładnie architektury ESSOR-owej jeżeli chodzi o sprzęt. Natomiast jest bardziej podatna, żeby wkładać nowe waveformy. Tytan z kolei jest mocno ukierunkowany na jeden waveform (szerokopasmowy z możliwością transmisji obrazu – typowy dla żołnierza przyszłości), chociaż można wstawić inne.

Autor. Radmor

Radiostacja Comp@n jest głównie ukierunkowana dla Wojsk Obrony Terytorialnej. Tam nie było wymagania na przekazywanie informacji niejawnych. Teraz okazało się, że jeden z waveformów Comp@na idealnie pasuje do logistyki programu Wisła. Zamawiający zwrócił się do nas o te radiostacje i mamy obecnie nową wersję Comp@na Z – do wersji zastrzeżonej. Dostawy mają się zacząć w przyszłym roku.

W Comp@nie można bardziej elastycznie podejść do waveformu. Np. można wprowadzić w nim waveform kompatybilny z systemem TETRA (TErrestrial Trunked Radio), który jest otwartym standardem cyfrowej, radiotelefonicznej łączności dyspozytorskiej, opracowanym przede wszystkim dla ratownictwa i służb bezpieczeństwa publicznego. W ten sposób WOT może mieć radiostację z jednym waveformem przeznaczonym do swoich spraw wojskowych i z drugim - do współpracy ze służbami cywilnymi (np. z policją).

Ile w radiostacji doręcznej może być różnych waveformów?

W Comp@nie mamy dwa, wybierane przełącznikiem. W Tytanie jest jeden, bo to jest radiostacja dla żołnierzy Wojsk Operacyjnych. W Guaranie może być już ich dużo i po to m.in. jest właśnie system zarządzania, aby np. narzucić pewne priorytety w korzystaniu z waveformów.

Guarana jest dodatkowo gotowa na połączenie się ze starszymi rozwiązaniami, dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu. Pasmo od 2 MHz do 2 GHz wyczerpuje praktycznie wszystko, co wojsko używa. Dostając zadanie podpięcia jakiejś radiostacji RADMOR musi znać jedynie jej specyfikację, by opracować odpowiedni waveform, a nie budować nowe urządzenie. Można to zrobić również z radiostacjami zagranicznymi korzystając ze STANAG. Takie połączenie zestawiono np. z urządzeniami łączności Harrisa.

A co z produkowanym w RADMORze na francuskiej licencji F@stnetem. Czy on będzie się łączył z Guaraną?

F@stnet jest o tyle ważny, że w tej chwili wojsko wykorzystuje ponad 12 000 tych urządzeń (wcześniej znanych pod nazwą PR4G) w wersji plecakowej i przewoźnej. Ponieważ jest to rozwiązanie chronione jako własność rządu francuskiego, to wspólnie z Francuzami opracowaliśmy dla Guarany niewielki interfejs, na który zapewniono miejsce w polskiej radiostacji. Dzięki czemu można zrobić oddzielny kanał łączności PR4G (jeden z czterech zabezpieczonych przez Guaranę).

Jest to tzw. Mission Module, który już został przetestowany. Został on również pokazany wojsku, które jest nim bardzo zainteresowane.

Na MSPO 2022 w Kielcach RADMOR zaprezentuje po raz pierwszy następcę radiostacji  przewoźnej F@stnet - radiostację F@stnet HD. Czym one się od siebie różnią?

Jest to ulepszona wersja modelu F@stnet, proponowana przez Francuzów. Przede wszystkim poprawiono w niej transmisję danych (zwiększenie przepływności danych do 250 kbps), wprowadzono nowy tryb konferencji (hierarchicznej) z użyciem jednego radia, ulepszono działanie waveformów, wprowadzono lepszy intefejs użytkownika z wygaszanym ekranem dotykowym, wprowadzono możliwość wydzielenia jednego kanału wspólnego dla wielu radiostacji i sieci, które między sobą wymieniają informację poprawiając świadomość sytuacyjną, itd.

Radiostacja plecakowa F@stnet
Radiostacja plecakowa F@stnet
Autor. Radmor

No  i najważniejsze. To RADMOR będzie produkował F@stnet HD i oferował wsparcie techniczne.

Mając w ofercie radiostacje programowalne SDR, co Radmor zamierza zrobić z produkowanymi od lat radiostacjami 3501 i 35010?

Nie rezygnujemy z nich, bo je dalej sprzedajemy. W Polsce bardzo mało, tylko tam, gdzie jest potrzebna prosta radiostacja do określonych ściśle funkcji. Np. ta malutka radiostacja 35010 (najmniejsza, wojskowa radiostacja produkowana na świecie), jest wykorzystywana na Rosomakach. Jak załoga wychodzi z pojazdu to otrzymuje rodzaj takiego, wynośnego interkomu.

Ale główny kierunek to rynek zagraniczny. Jeżeli mówimy o 3501 to należy pamiętać, że w międzyczasie została ona poważnie zmodernizowana. Nie należy więc patrzeć na numer 3501, ale na cyfrę, który znajduje się dalej. Ona bowiem pokazuje jaką wersję się wykorzystuje. Obecnie istnieje już jedenasta z oznaczeniem 3501/11. Ta wersja jest określana jako „soft SDR". A więc „programowalna lekko". Możemy więc zmieniać w niej pewne funkcje i dołożyliśmy w niej hopping częstotliwości.

Dlaczego jest zapotrzebowanie na 35010 i 3501? Guarana, Tytan, Comp@n, F@stnet to radiostacje skomplikowane, wymagające szkolenia i pewnej wiedzy do obsługi. Istnieje wiele armii, które potrzebują prostszego rozwiązania. Wytrzymałego mechanicznie i łatwego w obsłudze. Można ustawić sobie jeden kanał i taka radiostacja działa. Może więc być obsługiwana nawet przez żołnierzy, mających problemy z czytaniem.

Na co szczególnie RADMOR chciałby zwrócić uwagę w czasie MSPO 2022 w Kielcach poza Guaraną i F@stnet HD?

Koncentrujemy się na Guaranie i F@stnet HD, bo to są gorące tematy. Jednak będziemy prezentowali jeszcze m.in. najnowszą wersję zmodernizowanej radiostacji 3501 oraz radiostację Tytan. W przyszłym roku mamy nadzieję skupić się jeszcze na Comp@n Z, ale to za rok.

Chcielibyśmy przy tym dać jasny przekaz, że RADMOR wszedł do czołówki światowej jeśli chodzi o rozwiązania radiokomunikacji militarnej. Na ich bazie możemy zrobić własny, narodowy, całkowicie kontrolowany przez polskie służby system łączności. Do tej pory, w historii takiego nie było.

W tym roku mija rocznica 75-lecia powstania spółki RADMOR. Przedsiębiorstwo zaczęło być znaczącym dostawcą wojskowego sprzętu łączności w 1994 roku, po wygraniu przetargu na radiostacje szczebla taktycznego. Współdziałała wtedy z francuską firmą Thomson-CSF (obecnie Thales) Co dała ta współpraca?

Trzeba tu sprecyzować, że tak naprawdę w 1994 roku przetarg się dopiero rozpoczął, natomiast jego rozstrzygnięcie nastąpiło w 1996 roku. W przetargu tym startowały trzy konsorcja zadaniowe, zgodnie z założeniami MON zawsze w składzie: polska i zagraniczna firma. Co ciekawe tak naprawdę dalej funkcjonują na rynku tylko te podmioty, które wygrały (a więc RADMOR i Thomson CSF, obecnie Thales). Inny los spotkał firmy, które odpadły. Nie ma już więc warszawskiego Warelu, który startował z brytyjskim Racalem. Totalnie zmienił się również gdański „Unimor", który proponował współpracę z niemieckim Alcatelem.

Autor. Radmor

Co ważne w tym przetargu nie startowaliśmy od zera. Francuzi byli np. pod wrażeniem, jak szybko uruchomiliśmy w Polsce produkcję ich radiostacji i odpowiednio wyremontowaliśmy do tego hale produkcyjne. Ale współpraca z Thalesem to był rzeczywiście przełom, w którym pomogły decyzje pierwszego prezesa skomercjalizowanej w 1994 roku spółki Skarbu Państwa RADMOR - świętej pamięci Edwina Leskiego. Uznał on, że dla przetrwania tej spółki trzeba znaleźć klienta, na którym można byłoby się oprzeć. I wskazał przy tym właśnie na wojsko.

To było dalekosiężne myślenie, ponieważ wtedy jeszcze RADMOR miał dużo klientów, był znanym producentem urządzeń łączności radiowej, które były używane wszędzie. Od taksówkarzy, przez porty, lotniska i koleje. Wszystko to był RADMOR. Pomimo tego Edwin Leski słusznie dostrzegł, że nie możemy jako spółka zza żelaznej kurtyny konkurować z globalnymi firmami, takimi jak Motorola, z masową produkcją liczoną w dziesiątkach tysięcy sztuk, która weszła do Polski jak „w masło". Uruchomiliśmy wtedy dla wojska własny projekt rozwojowy doręcznej radiostacji – znanej później jako 3501, która miała zastąpić radiostację plecakową R-105D, robioną na radzieckiej licencji w warszawskich zakładach Kasprzaka.

Powstała też wersja cyfrowa R3501, której prototyp pokazano wojsku. Pomogło to później, ponieważ w negocjacjach z Francuzami mogliśmy stwierdzić, że my doręcznej radiostacji nie chcemy, ponieważ mamy swoją. I dlatego w naszej ofercie dla wojska, były: radiostacja przewoźna i plecakowa Thomsona (obecnie znana jako F@stnet) i doręczna z RADMOR. W takiej konfiguracji sprzętowej wygraliśmy przetarg. Co więcej RADMOR zaproponował, by na lekkie pojazdy montować radiostację doręczną, czasowo podłączając ją do umieszczonego tam bloku wzmacniacza i układu antenowego. To była w Polsce również rewolucyjna idea.

Radiostacja 3501
Radiostacja 3501
Autor. Radmor

Czy podobny przełom we współpracy z jakimś zagranicznym podmiotem, jak z Thalesem szykuje się w najbliższym czasie, czy też RADMOR może już działać w pełni samodzielnie?

Korzystając ze współpracy z Thomsonem CSF/Thalesem cały czas się uczyliśmy i walczyliśmy o niezależność. Dzisiaj już nie potrzebujemy partnera w takim sensie, jak w 1994 roku. Dodatkowo w 2010 roku związaliśmy się z WB Electronics i działamy zgodnie z wyznawaną tam strategią – zakładającą posiadanie własnych rozwiązań. Własne technologie są podstawą istnienia GRUPY WB i to polskie idee na światowym poziomie.

Nadal jednak produkujemy na licencji „francuskie" radiostacje. Współpracujemy też z Thalesem w projekcie europejskiego, bezpiecznego radia definiowanego programowo ESSOR (European Secure Software-defined Radio). Ale robimy to po to, by następną generacje radiostacji lub innego sprzętu łączności, już mieć swoją. By mieć niezależność. I takim projektem jest właśnie Guarana.

Wspomniał Pan o projekcie ESSOR. Moim zdaniem wiąże się z nim jeden z waszych największych, tegorocznych sukcesów. Były nim pozytywnie zakończone próby interoperacyjności wojskowej łączności taktycznej polskich radiostacji programowalnych RADMOR z zaimplementowanym waveformem o wysokiej przepływności (ESSOR HDR). Co oznacza w takim prostym języku, że te testy przeszły?

W łączności problem pojawił się w momencie wprowadzenia technologii cyfrowej. Dopóki była łączność analogowa, to jeżeli ktoś nie nałożył swojej kryptografii, to ustawiając sobie częstotliwość mógł się połączyć z podobnymi urządzeniami jakiegokolwiek producenta. Po pojawieniu się technologii cyfrowej, kształt sygnału, jego szerokość, amplituda, itd. były różne dla różnych producentów. I mimo, że sprzęt używał tej samej częstotliwości, to obróbka sygnału cyfrowego była inna i nie można się było porozumieć.

Pojawił się więc problem interoperacyjności armii natowskich, czy armii europejskich. Inaczej jest w Rosji, która ma starszy, ale jeden, spójny system łączności radiowej. Bez względu na to: czy jakaś jednostka stacjonuje pod Finlandią, czy na dalekiej Syberii to przy wspólnym działaniu są w stanie wymieniać pomiędzy sobą informacje.

Jeżeli popatrzymy na Europę to jest tu wielu producentów cyfrowego sprzętu łączności dla wojska i nie można się było często dogadać. Na ćwiczeniach zdarzało się nawet, że dawało się sąsiadowi swoją radiostację by współpracować. Z kolei Amerykanie jadąc na misję zabierali kilka typów radiostacji i później dopiero wybierali, która odpowiadała najlepiej warunkom spotykanym na miejscu. By temu zapobiec w Stanach Zjednoczonych pojawił się pomysł stworzenia JTRS (Joint Tactical Radio System) - zbudowania radiostacji programowalnej SDR (Software-Defined Radio). Chciano mieć jedno urządzenie, które będzie można zmieniać w zależności od wprowadzonego oprogramowania.

Radiostacja pokładowa F@stnet
Radiostacja pokładowa F@stnet
Autor. Radmor

Pojawiła się więc w Europie idea, żeby zbudować podobną, ale europejską radiostację SDR, która byłaby w stanie np. przyjąć oprogramowanie (waveform) narodowe z Polski i oprogramowanie interoperacyjne. Zaczęto więc program ESSOR, który miał za zadanie stworzyć standard budowy radiostacji oraz standard tworzenia oprogramowania, tak żeby ono mogło być wymieniane na różnych radiostacjach, spełniających te wymagania.

Jest to idea podobna do smartfonu. Powstał bowiem pewien standard budowy smartfona – GSM i dzięki temu można na niego instalować aplikacje różnych producentów. Z kolei celem ESSOR jest stworzenie interopercyjnego oprogramowania oraz doprowadzenie do tego, by radiostacje (hardware) były według standardu SCA (software communication architecture), mogąc przyjąć to oprogramowanie i jednocześnie implementować różne inne waveformy (w tym narodowe).

Radiostacja 35010
Radiostacja 35010
Autor. Radmor

W ten sposób nowe radiostacje różnych producentów będą się od siebie różniły, ale będą również mogły przyjąć oprogramowanie koalicyjne ESSOR. Pozwoli to na bezproblemowe komunikowanie się jednostek wojskowych z różnych państw z zachowaniem pełnej autonomiczności, poprzez wykorzystywanie zamiennie własnych waweformów.

Czytaj też

To dlatego w Polsce powstał projekt Guarana zakładający zbudowanie radiostacji przewoźnej SDR spełniającej standard ESSOR, ale jednocześnie działającej z waveformem narodowym. Podobnie jest we Francji gdzie rozpoczęto program CONTACT (Communications numériques tactiques et de théâtre), który jest jednak o wiele szerszy. Tam założono bowiem zbudowanie według standardu ESSOR radiostacji doręcznej, plecakowej, przewoźnej, lotniczej, okrętowej itd.

W testach interoperacyjności przeprowadzonych 24 marca 2022 roku w laboratoriach RADMOR w Gdyni wykorzystano radiostacje z czterech europejskich krajów: Finlandii (Bittium Wireless), Francji (Thales Six Gts), Polski (RADMOR) i Włoch (Leonardo). Czy to oznacza, że tylko te cztery państwa są interoperacyjne, jeżeli chodzi o łączność taktyczną? Co np. z Niemcami i Hiszpanią? Jaką radiostację sprawdziła Polska?

W testach tych wykorzystaliśmy Guaranę, o której zaraz szerzej opowiem. Warto jednak dodać, że w programie ESSOR brała też udział Szwecja (Saab). Jednak ostatecznie Szwedzi się wycofali, uznając, że ta wiedza im wystarcza, a platformy własnej nie będą budować. Z podobnego założenia wyszli również Hiszpanie, którzy chcą jednak stworzyć własny waveform i do tego dokupić odpowiednią platformę.

Czytaj też

Francja, Finlandia, Włochy i Polska chciały zrobić i to, i to, mając do tego zdolności. W 2021 roku do programu ESSOR przystąpiły Niemcy, które wcześniej działały w tej dziedzinie samodzielnie (Rohde & Schwarz). Zbudowano tam radiostację SDR, ale nie spełniała ona wspólnego standardu ESSOR. W ten sposób radiostacja niemiecka nie mogła by być wykorzystywana przez inne państwa, które chciałyby być interoperacyjne. Niemcy by zachować klientów, przystąpili wiec do programu ESSOR i są wspierani przez nas, by jak najszybciej dojść do tego standardu. Zakłada się, że już w 2023 roku ich sprzęt przejdzie testy, a tym samym pięć państw będzie oferowało „interoperacyjne" radiostacje.

Czym szczególnym wyróżniają się radiostacje programowalne opracowane w ramach programu ESSOR od innych radiostacji programowalnych z takich np. państw jak Stany Zjednoczone, Izrael czy Turcja? Czy chodzi tylko o waveform?

Te trzy państwa mają podobne technologie, ale idą swoją ścieżką. Nie wiadomo jak postąpi Turcja. W Europie do programu ESSOR chcą bowiem przystąpić jeszcze Belgia, Holandia i Portugalia. Więc to się rozszerza i już wiadomo, że waveform ESSOR będzie na pewno europejskim programem koalicyjnym. Jest to prawie pewne, ponieważ tyle resortów obrony już zaangażowało swoje środki, że na pewno nikt nie będzie chciał tego zmarnować.

Czeka nas jeszcze dyskusja na szczeblu NATO: jaki będzie waveform natowski? Czy amerykański, ESSOR, czy jeszcze inny. Wydaje nam się, że będzie przyjęty ESSOR, ale nie wiadomo, czy pogodzą się z tym Amerykanie. Chociaż ich sprzęt jest przygotowany na przejęcie właśnie opracowanego, europejskiego oprogramowania. Ale może w NATO będą dopuszczone dwa waveformy: amerykański i ESSOR.

W innej sytuacji jest Izrael, który myśli o przygotowaniu swoich radiostacji SDR do przyjęcia oprogramowania ESSOR, ale w celach komercyjnych, by mogły być one kupowane przez państwa europejskie, chcące być interoperacyjne.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Komentarze (2)

  1. Obswtr2000

    Jak współdziałają jednostki NATO z różnych państw obecnie? Pewnie muszą posiadać Takie Same radiostacje. GUARANA daje możliwość zastąpienia każdej z nich (pod warunkiem, że jest zgodna. z ESSOR).

  2. SpalicKreml

    Brzmi mądrze. Nic nie zrozumiałem.

Reklama