Przemysł obronny

MSPO 2022: Stocznia Remontowa Shipbuilding gotowa na kolejne zamówienia okrętowe

Model niszczyciela min ORP „Albatros” typu Kormoran II
Fot. M.Dura

Stocznia Remontowa Shipbuilding w Gdańsku prezentuje na MSPO w Kielcach modele trzech okrętów pokazując swoją zdolność do budowania wszystkich rodzajów okrętów potrzebnych polskiej Marynarce Wojennej: od bojowego Kormorana, poprzez pomocnicze holowniki po szkolny żaglowiec klasy fregata.

Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego 2022 w Kielcach jest dla stoczni Remontowa Shipbuilding okazją do przedstawienia swoich możliwości zabezpieczenia potrzeb polskich Sił Zbrojnych oraz dostarczania różnego rodzaju jednostek pływających związanych z szeroko pojętym bezpieczeństwem i obronnością. Zrealizowano to poprzez zaprezentowanie trzech modeli okrętów: niszczyciela min typu Kormoran II i holownika typu B860 zbudowanych dla Marynarki Wojennej RP oraz żaglowca szkolnego wyprodukowanego dla algierskiej marynarki wojennej.

Stoisko Holdingu Remontowa na MSPO 2022
Fot. M.Dura

Szczególną uwagę zwracał model niszczyciela min i to z dwóch powodów. Przede wszystkim pokazuje on pierwszy od wielu lat okręt, jaki w ogóle zbudowano dla polskich sił morskich.Dodatkowo w Kielcach zaprezentowano model okrętu ORP „Albatros", a więc drugiego w serii Kormorana, który został przekazany Marynarce Wojennej zaledwie miesiąc wcześniej – 12 sierpnia 2022 roku.

Jest to pierwsza jednostka seryjna, która w odróżnieniu od prototypowego ORP „Kormoran" była już budowana: nie tylko przez stocznię Remontowa Shipbuilding w Gdańsku we współpracy z Ośrodkiem Badawczo-Rozwojowym Centrum Techniki Morskiej z Gdyni, ale również przez PGZ Stocznia Wojenna. W trakcie kompletowania jednostki wykorzystywano dodatkowo rozwiązania dostarczone przez wielu różnych poddostawców, w tym firmy: KenBIT, Saab, Thales, Kongsberg i Politechnikę Gdańską.

Model niszczyciela min ORP „Albatros” typu Kormoran II
Fot. M.Dura

Niszczyciel min typu Kormoran II projektu 258 jest o tyle interesujący, że został zbudowany ze stali austenitycznej, a więc z materiału, który nigdy nie był wykorzystywany do budowy kadłubów polskich okrętów. Jest to stosunkowo duża jednostka w swojej klasie: mając wyporność 850 t, długość 58,58 m, szerokość 10,30 m i zanurzenie 2,7 m. Załoga liczy 45 marynarzy, ale zapewniono również miejsce dla sześciu dodatkowych osób.

Okręt posiada bardzo bogate wyposażenie przeciwminowe, w skład którego na okręcie prototypowym weszły przede wszystkim: sonar podkilowy SHL-101/TM, sonar SHL-300 na zdalnie sterowanym pojeździe podwodnym SPVDS Double Eagle Mk III, autonomiczny pojazd podwodny Hugin 1000MR, sterowany przewodowo robot podwodny ROV Morświn, system zdalnie odpalanych ładunków wybuchowych do niszczenia min „Toczek" oraz samobieżne, jednorazowe pojazdy podwodne do niszczenia min Głuptak.

Model niszczyciela min ORP „Albatros” typu Kormoran II
Fot. M.Dura

Seryjne okręty: „Albatros" i „Mewa" wyposażono dodatkowo w holowany sonar Kraken Katfish 180 oraz pojazdy podwodne Gavia i Saab DE Sarov, które zastąpiły odpowiednio pojazdy Saab Double Eagle Mk III i Morświn. Wszystkie te systemu pokładowe zostały zintegrowane przez okrętowy system walki SCOT-M, opracowany i wyprodukowany przez OBR CTM. Uzbrojeniem głównym Kormoranów są obecnie dziobowe, dwulufowe armaty ZU-23-2MR kalibru 23 mm. Mają one w przyszłości zostać zastąpione armatą morską OSU-35K kalibru 35 mm. Uzbrojeniem uzupełniającym niszczycieli min są zamontowane na podstawie słupowej, wielkokalibrowe karabiny maszynowe kalibru 12,7 mm produkcji Zakładów Mechanicznych Tarnów.

Jak widać Kormorany mają więc o wiele większe możliwości niż wcześniej eksploatowane niszczyciele min projektu 206FM, a tym bardziej trałowce projektu 207. W sumie w ramach programu Kormoran II ma powstać sześć okrętów. Dwa z nich zostały już przekazane Marynarce Wojennej: ORP „Kormoran (o numerze burtowym 601) i ORP „Albatros" (numer burtowy 602). Trzeci okręt projektu 258 „Mewa" (o numerze burtowym 603) właśnie kończy próby, natomiast trzy kolejne zostały już zamówione i w Remontowa Shipbuilding trwają przygotowania do rozpoczęcia ich budowy.

Model jednostki H-11 „Bolko" reprezentuje zakończoną sukcesem budowę serii sześciu holowników projektu B860 w ramach programu Holownik. Kontrakt podpisany z Inspektoratem Uzbrojenia MON 19 czerwca 2017 roku, został ostatecznie zrealizowany do 26 czerwca 2021 roku. Holowniki przekazano po trzy do: Dywizjonu Okrętów Wsparcia 3. Flotylli Okrętów (H1 „Gniewko", H-2 „Mieszko", H-3 „Leszko") i do 12. Wolińskiego Dywizjonu Trałowców z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża (H-11 „Bolko", H-12 „Semko" i H-13 „Przemko").

Model holownika H-11 „Bolko”
Fot. M.Dura

Są to nie tylko holowniki, ale przede wszystkim jednostki wielozadaniowe. Ich zadaniem jest m.in.:

-       zabezpieczanie bojowe i wsparcie logistyczne na morzu i w portach;

-       wykonywanie działań związanych z ewakuacją techniczną i gaszeniem pożarów (mając do dyspozycji dwa działka wodne zasilane z pompy tłoczącej środki gaśnicze, podpiętej do silnika głównego, dzięki czemu zyskuje się wydajność 2700 metrów sześciennych na godzinę przy zasięgu strumienia wynoszącym 120 metrów);

-       neutralizacja zanieczyszczeń (po rozstawieniu 300-metrowej zapory pneumatycznej, odgradzającej nieczystości zbierane do specjalnego zbiornika za pomocą skimmera);

-       podejmowanie z wody torped;

-       wsparcie akcji ratowniczych oraz

-       transport osób (mogąc przyjąć na pokład do 50 osób) i zaopatrzenia (ze zdolnością do przewożenia na pokładzie otwartym ładunków drobnicowych o ciężarze 4 ton).

Pomaga w tym zarówno wyposażenie pokładowe, jak i sama konstrukcja z oszklonym mostkiem, umiejscowionym znacznie wyżej niż w holownikach starszej generacji (co zapewnia lepszą widoczność wokół okrętu). Napędem jednostek projektu B860 są dwa silniki wysokoprężne, każdy o mocy 1193 KW, które za pośrednictwem dwóch linii wałów i przekładni kątowych napędzają śruby w dyszach dwóch pędników azymutalnych. Dzięki temu holowniki wyprodukowane przez stocznię Remontowa Shipbuilding charakteryzują się wysoką manewrowością.

Są to jednostki o wyporności 490 ton, długość 29,2 m i szerokość 11,07 m z zapasem paliwa wystarczającym na siedem dób, ale z autonomicznością określoną na 5 dób. Załogę stanowi 10 osób rozmieszczonych w 7 kabinach.

Model trzymasztowej fregaty żaglowej projektu B103 „El-Mellah” zbudowana przez stocznię Remontowa Shipbuilding dla algierskiej marynarki wojennej
Fot. M.Dura

Trzeci model zaprezentowany przez stocznię Remontowa Shipbuilding na MSPO w Kielcach prezentuje trzymasztową fregatę żaglową projektu B103 „El-Mellah" („Żeglarz"), zbudowaną dla algierskiej marynarki wojennej. Okręt ten wykorzystują przede wszystkim kadeci algierskiej Akademii Marynarki Wojennej w Tamenfoust podczas szkolenia morskiego i nawigacyjnego. Ma to być również jednostka reprezentacyjna algierskich sił morskich, uczestnicząca w rejsach międzynarodowych oraz zawodach największych żaglowców.

Jest to pierwszy i jak na razie jedyny okręt żaglowy zbudowany w stoczni Remontowa Shipbuilding. Zaczęto od razu od dużego żaglowca, ponieważ Algieria otrzymała trójmasztową fregatę rejową o wyporności 3387 ton, długości 110 m, szerokości 14,5 m, wysokości bocznej 8,6 m, najwyższym maszcie o wysokości 54 m (licząc od powierzchni wody), z żaglami o łącznej powierzchni 3000 m². Pozwoli to na pływanie bez silników z prędkością większą niż 17 w, przy wietrze 6°B. Z kolei wykorzystując napęd główny (silnik diesla o mocy 1380 kW napędzający pojedynczy wał z czterołopatową śrubą) okręt może się poruszać z prędkością maksymalną 12 węzłów.

Model trzymasztowej fregaty żaglowej projektu B103 „El-Mellah” zbudowana przez stocznię Remontowa Shipbuilding dla algierskiej marynarki wojennej
Fot. M.Dura

„El-Mellah" ma na pokładzie miejsce dla 222 osób (z czego 120 przygotowano dla kadetek i kadetów). W samym szkoleniu algierskiej załogi uczestniczyła Akademia Morska z Gdyni wykorzystując do tego m.in. żaglowiec „Dar Młodzieży". Projekt powstał w biurze projektowym Midcon Marine Industry Designing & Consulting z Gdańska. Głównym projektantem okrętu był inżynier Zygmunt Choreń.

Komentarze