Reklama

Strona główna

Jach o aktualizacji PMT: Każde skrajne podejście jest nieprawidłowe. Konieczne zwrócenie uwagi na remonty i modernizację

Fot. Defence24.pl.
Fot. Defence24.pl.

Istnieje możliwość pogodzenia pilnych potrzeb sił zbrojnych z partycypacją krajowego przemysłu w ambitnym programie poprawy sytuacji sprzętowej Wojska Polskiego. (…) Dlatego uważam, że kwestie remontów i modernizacji istniejącego uzbrojenia powinny być traktowane z taką samą powagą, jak priorytetowe projekty w ramach Planu Modernizacji Technicznej – mówi w rozmowie z Defence24.pl poseł Michał Jach (PiS), przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Jędrzej Graf: Panie Przewodniczący, na tegorocznym MSPO w Kielcach minister Kownacki przedstawił zarys aktualizacji Planu Modernizacji Technicznej. W odniesieniu do przebiegu procesu modernizacji pojawiają się dwa przeciwstawne poglądy. Część komentatorów uznaje, że kluczowe znaczenie ma szybkość dostaw, natomiast inni wskazują na branie pod uwagę transferu technologii. Jak zrównoważyć te dwa czynniki?

Każde skrajne podejście jest nieprawidłowe. Ale patrząc na decyzje jakie MON podejmuje w kwestii pozyskiwania sprzętu od początku roku, oceniam to pozytywnie. Istnieje możliwość pogodzenia pilnych potrzeb sił zbrojnych z partycypacją krajowego przemysłu w ambitnym programie poprawy sytuacji sprzętowej Wojska Polskiego. Zawsze trzeba mierzyć siły na zamiary, tak aby maksymalnie spolonizować produkt, ale jednocześnie uzyskać go jak najszybciej w odpowiedniej konfiguracji i wyposażeniu zgodnie z wymogami sił zbrojnych. Czasami warto zgodzić się na zobowiązanie dostawcy, iż cały proces eksploatacji skomplikowanego sprzętu będzie realizowany w maksymalnym stopniu przez polskich inżynierów i pracowników. Przejęcie pełnej kontroli nad procesem eksploatacji i dalszego rozwoju sprzętu również ma znaczenie dla resortu obrony, krajowego przemysłu i nauki. Podobne rozwiązane wiąże się z dostępem polskich inżynierów i naukowców do nowoczesnych technologii. A to jest potrzebne polskiemu przemysłowi do skoku jakościowego. 

PGZ przedstawiła w tym roku technologie pancerne, w tym czołg PT-16 oraz Uniwersalna Modułowa Platforma Gąsienicowa w wariancie bojowego wozu piechoty. Jednocześnie sekretarz stanu w MON Bartosz Kownacki sugerował, że modernizowany sprzęt posowiecki może być przeznaczony na eksport. Państwa regionu, jak choćby Czechy, często z powodzeniem sprzedawały krajom trzecim sprzęt z nadwyżek. W jakim stopniu polska zbrojeniówka powinna nastawiać się na realizację zamówień od państwa, a w jakim na sprzedaż za granicę?

Nie wyobrażam sobie, że polski przemysł zbrojeniowy osiągnie światowy poziom, jeżeli nie zacznie bardzo intensywnie podejmować kroków w celu zwiększenia eksportu. To zadanie nie tylko dla przemysłu, ale też dla wojskowych służb konsularnych, czy mówiąc szerzej władz państwa. W poprzednich latach często zdarzało się, że z uwagi na brak lub niewystarczające zaangażowanie w trakcie poprzednich rządów polski przemysł tracił szanse na kontrakty. Jako powód podawano relatywnie niską wartość umów przewidywanych do podpisania. Jednakże, zapominano iż sam fakt użytkowania danego sprzętu przez siły zbrojne liczącego się państwa regionu jest istotnym bodźcem, który może skłonić do jego zakupu innych potencjalnych użytkowników. W efekcie doszliśmy do paradoksalnej sytuacji, gdzie roczny eksport specjalny polskiego przemysłu wynosi około 300 czy 400 mln euro. Dlatego nawet odpowiednie przygotowywanie starszego sprzętu może być przydatne na rynkach eksportowych. Nie każdego stać na zakup Leopardów 2 czy amerykańskich Abramsów, o ile w ogóle Stany Zjednoczone wyrażą zgodę. Czołg klasy Twardego dla wielu krajów może więc być bardzo atrakcyjnym towarem, oczywiście przy zachowaniu pewnej proporcji cenowej. Chciałbym podkreślić, że zdolności modernizacji, uruchomienia pewnych programów w przedsiębiorstwach PGZ są duże. Warunkiem jest jednak wsparcie od rządu, zarówno na etapie uruchomienia jak i produkcji. Tak, aby było wiadomo, że podejmowane działania, na przykład uruchomienie linii produkcyjnej, która nie była używana od kilku lat, mają sens ekonomiczny. Patrząc na rynek uzbrojenia na świecie, te produkty są sprzedawalne i na pewno znajdą klientów. 

Największy przyrost eksportu uzbrojenia w ostatnich latach odnotowały firmy prywatne. Z drugiej strony Ministerstwo Obrony Narodowej deklaruje, że PGZ ma być elementem systemu bezpieczeństwa państwa i liderem programów modernizacji sił zbrojnych. Prywatne spółki obawiają się, że nie będą realizować zamówień dla wojska. 

Chcę przypomnieć, że minister Macierewicz mówił w kontekście programu śmigłowcowego, że fabryki w Mielcu i Świdniku to polskie zakłady. Dla kierownictwa MON zakłady produkujące na terenie kraju to polskie zakłady. Oczywiście PGZ powinna mieć wiodące znaczenie przy wdrażaniu programów modernizacyjnych, czy przy dostarczaniu sprzętu. Choćby ze względu na swój potencjał  gospodarczy, nieporównywalny ze spółkami prywatnymi. Ponadto jest to spółka Skarbu Państwa, która ma określane zadania mobilizacyjne i ponosi koszty z tym związane. Natomiast nie sądzę, żeby MON było przekonane do dzielenia krajowego przemysłu na państwowy i prywatny. Wiemy, że pewne spółki prywatne, produkujące sprzęt specjalny czy też podwójnego zastosowania osiągnęły sukces gospodarczy. Uzyskały w swoich obszarach odpowiedzialności taki poziom, jakiego PGZ nie posiada. One wchodziły z reguły w nisze, którymi nie był zainteresowany państwowy przemysł zbrojeniowy. Wedle mojej wiedzy proces modernizacji ma być realizowany komplementarnie w oparciu o prywatny i państwowy przemysł, z wiodąca rolą Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Pomimo planów przezbrojenia, armia w ponad 70% nadal użytkuje sprzęt posowiecki i taka sytuacja utrzyma się w najbliższych latach. W Polsce przez lata zaniedbywano remonty i modernizacje, natomiast w krajach NATO utrzymywanie i ulepszanie posiadanego wyposażenia to normalna praktyka. Czy w opinii Pana Przewodniczącego istnieje zagrożenie, że proces zakupów nowego sprzętu spowoduje dalsze ograniczenie możliwości eksploatacji istniejącego? Czy modernizacja posiadanego uzbrojenia, powinna być realizowana w ramach projektów priorytetowych, czy w innym obszarze?

Plan Modernizacji Technicznej dotyczy z założenia nowego sprzętu, są to kompetencje Inspektoratu Uzbrojenia. Ale jest też program w Inspektoracie Wsparcia, dotyczący modernizacji, ale też remontów czy prac serwisowych. Jak do tej pory nie był on prowadzony w wystarczającym zakresie. Cieszę się, że ta sprawa została podjęta, bo dla poszczególnych jednostek remonty i modernizacja istniejącego sprzętu są nawet ważniejsze, niż duże programy obejmujące inny rodzaj wojsk. MON pracuje nad racjonalizacją programu modernizacji technicznej i również w Inspektoracie Wsparcia podejmowane są wysiłki na rzecz polepszenia sytuacji, jeśli chodzi o remonty. Oczywiście muszą zostać wzięte pod uwagę możliwości finansowe państwa, ale też zdolności przemysłu. Do tej pory często zdarzało się, że podejmowano decyzje ad hoc, czasem głównie dlatego, że pod koniec roku nie zostały wydane pieniądze. Przykładem jest plan modernizacji samolotów Su-22, podpisany pod koniec 2014 roku. Pomimo przeznaczenia znacznych środków, nie przynosi on wzrostu wartości bojowej. Dlatego uważam, że kwestie remontów i modernizacji istniejącego uzbrojenia powinny być traktowane z taką samą powagą, jak priorytetowe projekty w ramach Planu Modernizacji Technicznej. 

W wypadku Su-22 chodziło głównie o odsunięcie w czasie decyzji o pozyskaniu następcy tych samolotów. 

Myślę, że większość obserwatorów zgodzi się, że Su-22 to nie jest broń perspektywiczna. Ale według mojej wiedzy za porównywalne pieniądze można było częściowo zmodernizować przynajmniej w takim stopniu, żeby obsługa naziemna i piloci mieli w większym stopniu do czynienia z nowoczesną techniką w zakresie dowodzenia, łączności, komunikowania się. W obecnej sytuacji wydane pieniądze nie przełożą się na większe zmiany w zakresie użytkowania. Prace są realizowane w polskich zakładach, które miały już wcześniej przygotowane propozycje. Postępowanie było przygotowywane przez półtora roku. Jestem przekonany, że w wypadku odpowiedniego poprowadzenia negocjacji za porównywalne pieniądze można było uzyskać – w pewnym zakresie - nową jakość, a nie tylko proste przedłużenie eksploatacji. 

Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Komentarze

    Reklama