Reklama
Reklama

Czwarta Dywizja na MSPO 2018 [Symulacja Defence24.pl]

7 września 2018, 16:29
Czwarta Dywizja na MSPO 2018 [Symulacja Defence24.pl]
Fot. Defence24.pl

Budowa czwartej dywizji Wojsk Lądowych jest niezbędna w celu zapewnienia osłony ściany wschodniej. Nowa jednostka powinna dysponować rozbudowanymi zdolnościami obrony przeciwpancernej, artylerii, rozpoznania, nadzoru i wywiadu oraz lotnictwa - wynika z symulacji przeprowadzonej przez Defence24.pl. Wyniki symulacji zostały zaprezentowane na MSPO 2018 w obecności Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka. 

Podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach Defence24.pl zorganizował debatę pt. "Rola i znaczenie czwartej dywizji w systemie obronnym państwa". Była ona połączona z prezentacją wyników symulacji i gry wojennej przeprowadzonej przez Defence24.pl. System symulacyjny został opracowany przez zespół ekspertów pod kierownictwem prof. Andrzeja Najgebauera, na co dzień pracującego w Wojskowej Akademii Technicznej.

Słowo wstępne do debaty Defence24.pl wygłosił Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak. Szef MON stwierdził: "Toczy się dyskusja na temat powołania nowej, czwartej dywizji wojsk operacyjnych. Ta dyskusja wynika w moim przekonaniu z analiz, które przeprowadziliśmy w Ministerstwie Obrony Narodowej. Ja z tymi dokumentami się zapoznałem. Sam też jestem przekonany do tego, że zdolności obronne Rzeczypospolitej Polskiej muszą wzrastać (...) To nie jest ten etap finalny. Uważam, że cztery dywizje wojsk operacyjnych to wciąż za mało dla zapewnienia bezpieczeństwa naszej ojczyźnie, ale będziemy sukcesywnie zwiększali zdolności obronne Polski".

Sama debata rozpoczęła się od prezentacji projektu IV Dywizji przez Mariusza Kordowskiego, kierownika projektu. W ramach pierwszej fazy zespół kierowany przez prof. Najgebauera opracował program, którego zadaniem jest obliczenie wartości pozyskania oraz utrzymania sprzętu wojskowego dla nowej dywizji. Dla wprowadzonych elementów wyposażenia przyporządkowano kwoty niezbędne w celu pozyskania i utrzymania oraz wartości potencjału bojowego. Te ostatnie zostały obliczone z wykorzystaniem rozwiązań analitycznych, stosowanych zarówno w NATO, jak i w Polsce. 

image

Równolegle przygotowano scenariusz symulacji, zakładający odparcie przeciwnika w sile armii nacierającego na kierunku brzeskim. Założono jednocześnie, że w pierwszej fazie operacji obronnej - której dotyczyła symulacja - inne jednostki Sił Zbrojnych RP i NATO będą związane walką przez środki projekcji siły potencjalnego przeciwnika, w tym uderzenia rakietowo-lotnicze i operacje desantowe, jak i jego oddziaływanie na terytorium państw sojuszniczych, przez co dywizja nie będzie mogła otrzymać dodatkowego wsparcia. Opracowano też zestaw założeń co do struktury i wyposażenia ugrupowania potencjalnego przeciwnika, uwzględniając tendencje rozwojowe sił zbrojnych. Podstawa do prac w tym zakresie została przygotowana przez Andrzeja Wilka z Ośrodka Studiów Wschodnich.

image

W ramach drugiej fazy zespół krajowych i międzynarodowych ekspertów dokonał w oparciu o program prof. Najgebauera optymalizacji nowego związku taktycznego IV Dywizji w taki sposób, aby jak najniższym kosztem stworzyć jednostkę zdolną do obrony stolicy Polski w czasie operacji i zapewnienia osłony ścianie wschodniej. Celem projektu było bowiem wypracowanie optymalnej struktury i wyposażenia nowej jednostki.

W ramach wniosków ustalono, że odsłonięty kierunek wschodni, przy otwartym terenie i relatywnie krótkim odcinku natarcia (140 km) rodzi konieczność nadania nowej dywizji dodatkowych organicznych systemów walki. Wśród priorytetowych zdolności niezbędnych do włączenia do składu nowej dywizji wymieniono systemy przeciwpancerne (m.in. pod postacią pojazdów opancerzonych z wyrzutniami przeciwpancernych pocisków kierowanych), artylerię rakietową (systemy Homar jak i Langusta), lufową (m.in. Krab, Kryl), a także zdolności rozpoznania, nadzoru i wywiadu w oparciu o bezzałogowe systemy powietrzne różnych klas oraz lotnictwo wojsk lądowych. To ostatnie powinno przyjąć formę mieszanego ugrupowania śmigłowców uderzeniowych oraz wielozadaniowych różnych typów uzbrojonych w broń przeciwpancerną.

W trakcie symulacji przygotowano kilka wariantów struktury nowej dywizji o zróżnicowanych zdolnościach bojowych. Koszt utworzenia związku spełniającego minimalne akceptowalne założenia dla skutecznej obrony obszaru stolicy został obliczony na około 50 mld złotych w ciągu dziesięciu lat. Uwzględniając jednak, że nowa dywizja będzie częściowym beneficjentem istniejących projektów w ramach Planu Modernizacji Technicznej, a w jej skład może wejść część istniejących jednostek, w szczególności ze składu 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Wesołej, koszt określono na 32 mld złotych w ciągu dziesięciu lat. Liczebność nowego związku taktycznego to minimum 15,6 tys. żołnierzy (ta liczba uwzględnia też istniejące jednostki), a roczny koszt utrzymania - 2 mld zł. 

image
Fot. Defence24.pl

Wśród panelistów jako pierwszy zabrał głoś generał broni (rez.) Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015  który potwierdził potrzebę utworzenia czwartej dywizji. 

Ćwiczenia strategiczne i gry wojenne przeprowadzone w ramach SPO, a szczególnie ćwiczenie Zima-17, potwierdziły potrzebę utworzenia czwartej dywizji. I zgadzam się z panem ministrem, że mimo tworzenia czwartej dywizji jest potrzeba dalszego zwiększenia liczebności sił zbrojnych. Ja jako oficer, dowódca liniowy, potwierdzam tezę pana ministra. Podstawowym zadaniem nowo formowanej dywizji powinno być zabezpieczenie terytorium Polski z kierunku wschodniego i osłona obszaru metropolitarnego Warszawy.

generał broni (rez.) Bogusław Samol

Jednocześnie Gen. Samol podkreślił znaczenie nowej dywizji jako elementu systemu odstraszania, istotnego nie tylko z punktu widzenia Polski, ale i całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zaznaczył, że w wypadku konfliktu przynajmniej przez kilka dni taki związek musi być zdolny do związania walką przeciwnika we wschodniej części kraju w rejonach przygranicznych, aby dać czas na wejście do działań sił wzmocnienia NATO.

Potrzebujemy na wschodzie kraju takiego związku taktycznego który w czasie pokoju byłby w stanie skutecznie odstraszać przeciwnika, nie tylko dla Rzeczpospolitej, ale całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. W czasie wojny musi być zdolny zadać przeciwnikowi jak największe straty, zahamować jego podejście na linię Wisły, aby dać możliwość przygotowania się NATO do współdziałania z polskimi siłami zbrojnymi. Polskie siły zbrojne muszą pracować nad czasem utrzymania wschodniego terytorium. Moim zdaniem powinna to być bitwa graniczna, trwająca co najmniej kilka dni.

generał broni (rez.) Bogusław Samol

Gen. bryg. rez. pil. Dariusz Wroński, były Szef Wojsk Aeromobilnych powiedział, z kolei, że współczesne konflikty zbrojne, w tym wojna na Ukrainie zmieniają znacznie punkt widzenia na rozbudowę potencjału. 

Doszliśmy do wniosku, że w nowoczesnej i świetnie wyposażonej dywizji, która byłaby pięścią mającą odeprzeć potencjalne uderzenie, muszą być najnowocześniejsze systemy rozpoznania, śmigłowce i systemy obrony. Aby dywizja była zdolna do obezwładnienia licznych celów pancernych i opancerzonych, w celu umożliwienia w krytycznym momencie zatrzymania systemów ognia przeciwnika to jesteśmy zgodni, że śmigłowce powinny być w dywizji podporządkowane i ulokowane w brygadach. Każda z trzech brygad powinna posiadać przy tym jedną eskadrę śmigłowców.

gen. bryg. pil. rez. Dariusz Wroński

Generał Wroński podkreślił też, że nowa jednostka powinna mieć rozbudowane zdolności z zakresu rozpoznania, nadzoru i wywiadu. Powinny one obejmować bezzałogowe środki latające, nie tylko rozpoznawcze, ale i uderzeniowe.

Potrzebujemy również brygady ISTAR (Intelligence, Surveillance, Target Acquisition And Reconnaissance – przyp. red.), gdyż doświadczenia innych sił zbrojnych jak i naszej armii pokazuje, że potrzebujemy dużego nasycenia bezpilotowymi środkami latającymi. W każdym batalionie powinny znaleźć się bezpilotowce rozpoznawcze i uderzeniowe, zdolne do oddziaływania na głębokości do 30 km działań operacyjnych.

gen. bryg. pil. rez. Dariusz Wroński

Wśród panelistów znaleźli się także przedstawiciele najważniejszych światowych koncernów wytwarzających śmigłowce: Boeinga, Lockheed Martina, do którego należą zakłady PZL Mielec oraz Leonardo Helicopters – właściciela PZL Świdnik.

Terry (TJ) Jamison, Senior Manager Boeing Global Vertical Lift Attack Sales & Marketing zwrócił uwagę na zalety śmigłowca uderzeniowego jakim jest AH-64E Apache Guardian. Podkreślił możliwości tego wyposażonego w radar wiropłata w zwalczaniu celów pancernych.

Ten śmigłowiec został stworzony na to pole walki, przeciwko tym zagrożeniom przed którymi Polska stoi dzisiaj. Szczególnie mam tu na myśli niszczenie czołgów. (...) US Army będzie latać na Apache do 2060 roku, stale je przy tym modernizując.

Terry (TJ) Jamison, Senior Manager Boeing Global Vertical Lift Attack Sales & Marketing 

Z kolei Joel Vila, reprezentujący Sikorsky Aircraft Corporation/PZL Mielec stwierdził, że Black Hawki mogą wspierać działania wojsk zarówno poprzez transport, jak i wykonywanie ataków na cele, w tym opancerzone.  

Black Hawki w konfiguracji wykorzystanej w symulacji mogą zapewnić dodatkową siłę ognia zgodnie z rozkazami dowódców na polu walki. [...] Tak więc jest to śmigłowiec, który może transportować oddziały ale może też zapewnić dodatkowe wsparcie przeciwko pojazdom opancerzonym i innym ciężkim celom, a także piechocie.

Joel Vila, Sikorsky Aircraft Corporation/PZL Mielec

Wiceprezes Leonardo Helicopters Krzysztof Krystowski mówił z kolei o możliwości modernizacji istniejących śmigłowców W-3 Sokół, posiadanych przez Wojsko Polskie.

Jeżeli chcemy skrócić czas to dużo rozsądniejszym rozwiązaniem choć może nie tak efektownym, ale dużo bardziej efektywnym jest modernizacja i wykorzystywanie sprzętu, który mamy. (...)  Śmigłowce z rodziny Sokół są maszynami wielozadaniowymi, mogą być wyposażone zarówno w broń przeciwpancerną albo broń typu karabiny 12,7 mm czego najlepszym dowodem jest Głuszec.

Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters

Eksperci zgodzili się co do konieczności utworzenia nowej dywizji, jak i wyposażenia jej w rozbudowane jednostki wsparcia zapewniające warstwową obronę przeciwpancerną, możliwości rażenia na cele w głębi terytorium przeciwnika oraz potencjał rozpoznania. Choć będzie się to wiązało z pewnymi nakładami finansowymi, to nie ulega jednak wątpliwości, że czwarta dywizja jest niezbędna biorąc pod uwagę zmiany w środowisku bezpieczeństwa, jak i konieczność zapewnienia ochrony Warszawy oraz wschodnich regionów kraju w sytuacji konfliktu. Projekt IV Dywizji stanowi punkt wyjścia do dalszych prac analitycznych nad stworzeniem nowej jednostki. Podczas MSPO przedstawiono jedynie podstawowe założenia wyników symulacji. Pełna wersja będzie zaprezentowana kierownictwu MON i Sił Zbrojnych RP.

Współpraca Juliusz Sabak i Jakub Palowski

MSPO
MSPO
KomentarzeLiczba komentarzy: 0